Publikacje, jakie ukazały sie na stronie

Homilia na 10 Niedzielę zwykłą rok C

Dobroć i współczucie jako motyw cudu.

 

Współczesny świat jaki jest? Pytanie, które warto sobie stawiać. Pewien ideał często pokazują nam różne produkcje filmowe. Tylko czy aby na pewno ideał. Mam tu na myśli filmy, które pokazują współczesną młodzież, pierwsze miłości, zmagania szkolne. Zazwyczaj są to komedie mające na celu pokazać jak wygląda życie. I cóż w takiego rodzaju filmach widzimy. Młodzi ludzie, którzy czasem po trupach prą do przodu, gdzie słabsi nazywani są frajerami, gdzie nie ma miejsca na prawdziwe współczucie, gdzie człowiek musi być skazany na sukces. A człowiek skazany na sukces to ktoś twardy, silny, który nie poddaje się tkliwości, broń Panie Boże współczuciu. Niestety ale takie postawy są dziś lansowane. Swoiste zezwierzęcenie. A przecież człowiek jest czymś odmiennym od wszystkich stworzeń; żyje dzięki miłości, dobroci, tkliwości; odrzucenie tych wartości to przekreślenie swej natury i swego dziedzictwa. Człowiek, który wykreśli miłość i dobroć ze swego życia, jest karłem samego siebie.

Jaki więc powinien być człowiek? Twardy czy tkliwy, bezwzględny czy dobry? Na pytanie to daje nam odpowiedź Jezus słowem i czynem utrwalonym w Ewangelii; użalił się nad ludzką bieda i pomógł. Dobroć i współczucie są motywem cudu; autentyczna bowiem dobroć nie może być obojętna. A przypadek był szczególnie bolesny; zmarły był bowiem jeszcze bardzo młody, był jedynym synem, a matka jego była wdową. W ten sposób cała nasza uwaga skupia się na tej biednej płaczącej kobiecie. Ewangelista podkreśla zainteresowanie się Jezusa nieszczęśliwą matką i Jego udział w jej bólu: użalił się nad nią. Nie było to tylko wzruszenie sentymentalne. Ten bowiem, który się użalił jest Bogiem. Może więc powiedzieć: Nie płacz... młodzieńcze, tobie mówię wstań. Wszechmoc Boża na usługach dobroci bardzo ludzkiej; współczucie dla matczynej żałoby przywraca życie zmarłemu. Szczególnie św. Łukasz przedstawił Jezusa jako Zbawiciela pełnego dobroci, miłosierdzia, łaskawości i przebaczenia; nachyla się nad każda nędzą i słabością ludzka.

Syn Boży stał się człowiekiem nie tylko po to, by nas zbawić, ale również dlatego, żeby nam pokazać prawdziwego, pełnego i pięknego człowieka. Uczy nas dzisiaj z kart Ewangelii, że do pełni człowieczeństwa nie wystarczy tylko głęboki i subtelny umysł, nie wystarczy rozległa wiedza i wykształcenie, nie wystarczy tylko silna wola, trzeba jeszcze serca, wielkiego serca zdolnego do uczuć: litości, współczucia, miłości i dobroci. Taki był Chrystus, nasz Nauczyciel. Do pełni więc człowieczeństwa potrzebna jest harmonia intelektu, woli i serca. W historii były już próby zamachu na ludzkie serce. To przecież filozof Nietzsche głosił, że chrześcijańska litość jest słabością. Hitler zaś wprowadził tę zasadę w życie. Wiemy jaki był tego owoc. Człowiek bez serca, bez zdolności do uczuć stał się maszyną do zabijania i niszczenia.

Nieszczęściem jest to, że współcześnie na nowo promuje się człowieka twardego, silnego, niekoniecznie umiejącego kochać. Przy czym teraz priorytetem stają się pieniądze. Wciąż więcej i więcej posiadać. Ciągła pogoń za tym, co przemija, co tak naprawdę dziś jest a jutro prochem się stanie. Owszem to jest ważne - trzeba troszczyć się o to by mieć co zjeść, w co się ubrać, o to by zaspokoić potrzeby. Ale czasem pojawia się przesada. I właśnie wtedy pojawiają się zaniedbania w dziedzinie miłości. A przecież my mamy być przede wszystkim ludźmi, którzy potrafią kochać. Owszem zapewnić spokojny byt swojej rodzinie, ale przede wszystkim powinniśmy umieć kochać.

Właśnie do miłości wzywa nas Chrystus. To jest sensem Ewangelii - kochaj bliźniego swego jak siebie samego. Kochać drugiego człowieka, takim jakim on jest, nie zawsze super, nie zawsze trendy, ale kochać drugiego człowieka.

Gdzie oprócz rodziny taka miłość ma największe szanse na zaistnienie? Ot choćby w prozaicznych sytuacjach dnia codziennego, np w życiu sąsiedzkim. Spotyka się czasem sytuacje, że sąsiad do sąsiada się nie odzywa, a kiedy pojawiają się jakieś kłopoty pojawiają się też zamknięte drzwi i słowa to nie moja sprawa. Cóż mnie to interesuje.

A Chrystus? Słyszeliśmy dziś w Ewangelii o cudzie. Znamy historię z wesela w Kanie Galilejskiej, historię wielu uzdrowień i uwolnienia z mocy złego ducha, znamy tekst mówiący o nakarmieniu rzeszy ludzi na pustkowiu. Chrystus pokazuje nam, że każdy człowiek jest ważny. I ten schorowany, i ten biedny, i ten, który jest słaby, który nie zawsze potrafi sobie sam poradzić. Ważny jest każdy człowiek nie tylko ten, który może coś załatwić, coś ułatwić. Ale każdy - nawet ten, który w zamian nic nie może nam zaoferować. Pytanie - czy my potrafimy tak kochać.

Kiedyś św. s. Faustyna w swoim Dzienniczku zapisała taką sytuację. Pracowała na furcie zakonnej, a więc otwierała drzwi do klasztoru, załatwiała najróżniejsze sprawy, miała największy kontakt z ludźmi. Pewnego dnia do furty zastukał biedaczyna, brudny, śmierdzący, w łachmanach. Poprosił o coś do jedzenia. Św. Faustyna nie pytając o nic nakarmiła go - wiedziała, że tak trzeba. Później okazało się, że tym biedaczyną, który do niej przyszedł był sam Jezus.

 

Dziś w drugim człowieku przychodzi On i do nas. I w tym najmniejszym, jeszcze nienarodzonym, i w tym, który gdzieś tam leży pod płotem. Dziś przychodzi do nas, a za jakiś czas będzie mówił nam: bo byłem głodny, bo byłem spragniony, bo byłem nagi, bo byłem przybyszem, bo byłem chory, bo byłem w więzieniu...

Jezus, który wzywa do miłości, Jezus, który sam kocha i uczy jak kochać. Warto czasem zastanowić się co jest lepsze - być człowiekiem skazanym na sukces w rozumieniu współczesnego świata, gdzie liczy się zysk, czy być człowiekiem skazanym na sukces, sukces i zwycięstwo miłości.

Prawda jest taka, że wszystkie cywilizacje i narody, w których zagubiono gdzieś miłość nie przetrwały do dziś. Brak miłości to śmierć, brak miłości to droga do przepaści, brak miłości to unicestwienie, brak miłości to piekło. Czy chcemy żyć w piekle?





Copyright (c) Parafia pw. Ducha Świętego w Hrubieszowie 2007-2012, Wszelkie prawa zastrzeżone! Created by emabe.pl